Witamy w
Chemical Collective

Masz 18 lat czy więcej?

Potwierdź, że masz ukończone 18 lat.

Nie masz dostępu do tej strony.

ikona informacji 100 euro dla kraju (NL, CZ, DE) 125 euro dla reszty UE

Bezpłatna wysyłka powyżej 50 € i bezpłatna śledzona wysyłka powyżej 100 €

Przyjazna obsługa klienta dostępna od 9:5 do XNUMX:XNUMX od poniedziałku do piątku

Bezpłatna wysyłka powyżej 50 € i bezpłatna śledzona wysyłka powyżej 100 €

Przyjazna obsługa klienta dostępna od 9:5 do XNUMX:XNUMX od poniedziałku do piątku

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Które narkotyki zaliczają się do psychodelików?

stockstock 2461309777
w tym artykule
  • Wprowadzenie
  • Znaczenie terminu „psychedelik”
  • Psychodeliki klasyczne i nieklasyczne
  • Czy ketamina, MDMA i konopie indyjskie to prawdziwe psychodeliki?
  • Czy delirianty są psychodelikami?
  • Inne narkotyki jako związki „objawiające umysł”.

Zastrzeżenie: Poglądy i opinie wyrażone w tym artykule są poglądami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalną politykę lub stanowisko Chemical Collective lub jakichkolwiek stowarzyszonych stron.

Wprowadzenie

W wcześniejszy post o założycielu AA, Billu Wilsonie, rozwiałem pogląd, jakoby używał psychodelików, aby wytrzeźwieć (twierdzenie wysunięte w serialu Netflix Jak zmienić zdaniei który pojawił się gdzie indziej). Wilsonowi podano miksturę majaczącą (belladonna i lulek), aby pokonać uzależnienie od alkoholu. Miało to miejsce w 1934 roku, cztery lata przed syntezą LSD. Jednakże później stał się zwolennikiem LSD jako potencjalnej metody leczenia alkoholizmu, biorąc pod uwagę jego zdolność do wywoływania doświadczeń duchowych (takich, jakich doświadczył poprzez miksturę majaczącą).

Jednakże badacz psychedelików David Luke twierdzi że to, czy Wilson użył psychedeliku, aby wytrzeźwieć, zależy od tego, jak zdefiniujemy „psychedelik”. Zauważa: „One [delirianty] w rzeczywistości nie są klasycznymi psychedelikami, ale zdefiniowanie psychedelików jest problematyczne, niezależnie od tego, jak je zdefiniujesz”. Jednak większość debaty na temat tego, które narkotyki zaliczają się do psychedelików, nie skupia się na osobach mających skłonności do majaczenia. Zamiast tego debata ta zazwyczaj dotyczy związków takich jak konopie indyjskie, ketamina i MDMA.

Chciałbym zagłębić się w powody, dla których trudno jest określić, które narkotyki należy (a nie należy) zaliczać do psychodelików. Dla niektórych ta dyskusja jest jedynie kwestią subiektywnej, osobistej opinii lub preferencji, a nie ważną debatą w ogólnym ujęciu. W końcu niezależnie od tego, czy dany narkotyk jest uważany za psychodeliczny, czy nie, jego skutki, korzyści i ryzyko są takie same. Z drugiej strony można argumentować, że sposób, w jaki używamy etykiety „psychedelik” – jako kategorii narkotyku lub w kontekście jego działania – ma znaczenie. To oznaczenie zmienia sposób, w jaki postrzegamy niektóre narkotyki, sposób ich używania, a może nawet to, jakie są ich skutki.

Znaczenie terminu „psychedelik”

Wielu członków społeczności psychodelicznej będzie już zaznajomionych ze znaczeniem słowa „psychedeliczny”. Słowo to, ukute przez brytyjskiego psychiatrę Humphry’ego Osmonda w 1956 roku, oznacza „manifestujący umysł” (wywodzące się od greckich terminów psyche i delin, co oznacza odpowiednio „umysł” i „manifestować/pokazać”). Osmond ujawnił termin „psychedelik” podczas spotkania w Nowojorskiej Akademii Nauk w 1957 r. (Niektóre źródła podają, że Osmond ukuł ten termin w 1957 r., ale wtedy po raz pierwszy ogłosił go opinii publicznej; ukuł go rok wcześniej podczas wymiany listów z powieściopisarzem Aldousem Huxleyem.)

Huxley najpierw zażył psychedelik (meskalinę) pod nadzorem Osmonda. W jednym ze swoich listów zasugerował Osmondowi określenie „fanerotyma”, które oznacza „odkrywający duszę” (wywodzi się od greckich słów grasica i fanein, co oznacza odpowiednio „duszę” i „odsłaniać”). Phanerothyme oznacza zatem mniej więcej to samo, co psychodeliczny. Jednak Osmond uważał, że lepsze będzie to drugie. Z pewnością jest bardziej chwytliwy, a dowód jest w dupie: termin zaproponowany przez Huxleya nigdy nie zyskał popularności, podczas gdy termin Osmonda tak.

Jeśli pozostaniemy przy dosłownym tłumaczeniu słowa psychodeliczny jako manifestujący umysł, co to dokładnie oznacza? Mówiąc najprościej, oznacza to, że psychodeliki odsłaniają umysł. Ale rozwijając tę ​​ideę nieco dokładniej, związki te odkrywają przed sobą więcej umysłu. Mogą jednak istnieć rozbieżności co do natury umysłu, a także tego, co psychodeliki są w stanie ujawnić. Na przykład Huxley promował ideę „Mind at Large” w Drzwi percepcji (1954), w którym opisuje swoje doświadczenia z meskaliną i filozoficzne rozważania na jej temat. 

Według Huxleya psychodeliki ujawniają nie tylko zawartość umysłu, ponieważ jest ona ograniczona czasowo-przestrzennymi ograniczeniami indywidualnego mózgu – usuwają także filtr mózgowy, który normalnie uniemożliwia nam dostęp do Umysłu w ogóle. Tę ostatnią można uważać za świadomość uniwersalną, sięgającą daleko poza ograniczone świadome doświadczenia, jakie mamy w niezmienionych stanach.

Ci, którzy odrzucają propozycję Huxleya Mind at Large (być może postrzegając ją jako bezpodstawną, nienaukową lub zbyt mistyczną), mogą zamiast tego myśleć o psychedelikach jako odsłaniających zawartość indywidualnego umysłu, która zwykle jest ukryta. Mogą manifestować lub wzmacniać różne nieświadome myśli, uczucia, wspomnienia, popędy, pragnienia i (jeśli interesujesz się psychologią Junga) archetypy. To właśnie ta nieświadomie manifestująca się zdolność psychedelików może uczynić je użytecznymi w kontekście terapeutycznym. Ale psychodeliki mogą również „ujawniać” świadome treści i procesy w wyjątkowy sposób (poprzez ich powiększanie/intensyfikowanie, a także pokazywanie nam różnych perspektyw na nie, być może poprzez wizje lub nowe reakcje emocjonalne).

Różni filozofowie i psychologowie będą mieli własne poglądy, jeśli chodzi o zdolność psychedelików do manifestowania umysłu. Można argumentować, że psychedeliki mają potencjał ujawnienia wszystkiego, o ile jest to już zawarte w czyimś umyśle lub jest ideą lub obrazem, który mógłby być generowane przez umysł. Z drugiej strony, szczególne podejście filozofa lub psychologa może prowadzić ich do priorytetowego traktowania pewnych rodzajów treści mentalnych, które mogą być wywoływane przez psychedeliki (np. osobiste vs. archetypowe, światowe vs. mistyczne). Co więcej, warunki, w jakich używa się psychedelików – znane również jako „nastawienie i otoczenie” – mogą wpływać na rodzaj ujawnianej treści mentalnej.

Psychodeliki klasyczne i nieklasyczne

Psychodeliki zazwyczaj dzieli się na kategorie „klasyczne” i „nieklasyczne”. Pierwsza obejmuje psychedeliki serotoninergiczne, to znaczy te substancje chemiczne, które powodują efekty psychodeliczne poprzez działanie na receptory serotoninowe. Dokładniej, klasyczne psychedeliki (np. psilocybina, meskalina, LSD, DMT) wiążą się z receptorami serotoninowymi 5-HT2A i mogą to robić, ponieważ są strukturalnie podobne do neuroprzekaźnika serotoniny. To właśnie dzięki temu wiązaniu powstają efekty psychodeliczne (wiemy o tym, ponieważ podawanie ketanseryny, substancji chemicznej będącej blokerem receptora 5-HT2, zarówno zapobiega, jak i odwraca subiektywne efekty po podaniu środka psychodelicznego).

Wiadomo również, że klasyczne psychedeliki wywołują najbardziej „klasyczne” efekty psychedeliczne i robią to niezawodnie (zakładając, że zostanie przyjęta odpowiednia dawka).

Są to także związki mające długą i bogatą historię stosowania jako sakramenty (wyjątkiem byłoby LSD, więc niekoniecznie tradycja odróżnia klasyczne psychedeliki od nieklasycznych). 

Mechanizm działania w mózgu wydaje się być kluczowym sposobem odróżniania klasycznych psychedelików od ich nieklasycznych odmian. Innymi słowy, klasyczne psychedeliki są zwykle synonimami psychedelików serotoninergicznych. Istnieje jednak wiele analogów klasycznych psychedelików, które są serotoninergiczne (np. analogi LSD), choć same one nie są typowo definiowane jako klasyczne psychedeliki. Zatem klasyczne psychedeliki wydają się po prostu niepochodnymi psychedelikami serotoninergicznymi, które są najczęściej stosowane (sakramentalnie, rekreacyjnie lub terapeutycznie).

Psychodeliki nieklasyczne (jeśli wykluczymy analogi lub psychedeliki serotoninergiczne) to takie, które wywołują efekty psychodeliczne poprzez inny mechanizm działania w mózgu. Na przykład ibogaina – psychodelik tryptaminowy, taki jak psilocybina – różni się od psilocybiny tym, że wiąże się z receptorami opioidowymi kappa i NMDA (te ostatnie są receptorami neuroprzekaźnika glutaminianowego). To właśnie z powodu tej różnicy w działaniu receptora ma on również tendencję do wywoływania efektów dysocjacyjnych. Podobnie dysocjacyjna psychodeliczna salwinoryna A (zawarta w Salvia divinorum) wiąże się z receptorami opioidowymi kappa. Ketamina – powszechnie nazywana także nieklasycznym psychedelikiem – wywołuje silne subiektywne efekty poprzez blokowanie receptorów NMDA.

Wiele osób zaznajomionych z działaniem MDMA (osobiście lub jako terapeuta MDMA) może również określić ten związek jako nieklasyczny psychodelik. Podobnie jak klasyczne psychedeliki, MDMA ma działanie serotoninergiczne (uwalnia duże ilości serotoniny), ale jego dobrze znane działanie poprawiające nastrój i empatogenne jest również związane z uwalnianiem innych neuroprzekaźników, w tym noradrenaliny, dopaminy i oksytocyny. Konopie indyjskie, które w dużych dawkach lub po zjedzeniu mogą wywoływać efekt psychodeliczny, powodują efekty psychoaktywne dzięki zawartemu w nich THC wiążącemu się z receptorami kannabinoidowymi.

 

Uważa się, że postrzeganie ibogainy i szałwii jako nieklasycznych psychedelików jest niekontrowersyjne, ze względu na ich działanie (nawet jeśli wywołują silniejsze efekty dysocjacyjne niż klasyczne psychedeliki). Jednak nie ma zgody co do tego, czy inne wymienione narkotyki należy uważać za psychedeliki (w nieklasycznym sensie).

Czy ketamina, MDMA i konopie indyjskie to prawdziwe psychodeliki?

W społeczności psychedelicznej istnieją czasami mocne (a czasami luźne) opinie na temat tego, czy ketamina, MDMA i konopie indyjskie mogą zaliczyć się do kategorii „psychedelików”. Subanestetyczne (lub rekreacyjne i terapeutyczne) dawki ketaminy z pewnością mogą wywołać coś, co można nazwać doświadczeniami wizjonerskimi i duchowymi. Narkotyk ten może radykalnie zmienić postrzeganie i emocje. Może także ujawnić i uwydatnić treści mentalne danej osoby, prowadząc do introspektywnych spostrzeżeń, które cenią psychonauci.

Znajdą się jednak tacy, którzy nie uznają ketaminy nawet za nieklasyczny psychodelik. Być może dzieje się tak dlatego, że często nie ma tu klasycznego psychodelicznego efektu kalejdoskopów, fraktali i wzmocnienia kolorów. Jeszcze inni twierdzą, że uzasadniają to skutki percepcyjne, emocjonalne, somatyczne i duchowe narkotyku określenie go jako nieklasycznego psychodelika. Ci, którzy nie lubią nazywać ketaminy psychodelikiem – być może dlatego, że postrzegają to doświadczenie jako odmienne od tego, które wywołują klasyczne i nieklasyczne psychedeliki – mogliby zamiast tego powiedzieć, że ketamina jest psychodeliczna lub że wywołuje kilka efekty psychodeliczne.

Tego rodzaju spory są nadal obecne w przypadku MDMA, chociaż dla niektórych bardziej oczywiste wydaje się, że MDMA nie jest psychodelikiem. Dzieje się tak dlatego, że zwykle nie ma efektów wizualnych (chyba że stosuje się duże dawki lub MDMA łączy się z innymi substancjami). Klasyczne efekty mistyczne również zazwyczaj się nie manifestują. Niemniej jednak MDMA może być uważane za psychodeliczne ze względu na jego zdolność do wywoływania pewnych efektów percepcyjnych. Ale co ważniejsze, użytkownicy MDMA i terapeuci mogą postrzegać ten związek jako psychodelik ze względu na jego szerszą zdolność do ujawniania użytkownikowi cennych aspektów umysłu. MDMA może w głęboki sposób ujawnić myśli, emocje, uczucia i wspomnienia. Zatem można go zdecydowanie postrzegać jako substancję manifestującą umysł.

Zażywanie dużej dawki konopi – zwłaszcza doustnej (co skutkuje silniejszymi i odmiennymi efektami psychoaktywnymi, ze względu na drogę podania i sposób inna substancja chemiczna do THC w następstwie metabolizmu) – może powodować intensywne zmiany w percepcji i emocjach. Mogą również wystąpić skutki poznawcze, w tym zmiany we wzorcach myślenia i spostrzeżeniach psychologicznych. Nawet może wywołać mistyczny stan „oceanicznej bezgraniczności”. Ponieważ jednak do osiągnięcia takich efektów zazwyczaj potrzebne są duże dawki, wielu lubi myśleć o konopiach indyjskich jako o łagodnym psychedeliku, podobnym do psychodelicznego lub mającym pewne efekty psychodeliczne. Inni natomiast są głęboko przekonani, że konopie indyjskie należy postrzegać jako środek psychodeliczny (choć nie klasyczny).

Można się zastanawiać, czy ma znaczenie to, czy uważamy ketaminę, MDMA i konopie indyjskie za psychodeliki. Mogę sobie wyobrazić, że postrzeganie ich w kategoriach manifestujących umysł (tj. psychodelicznych) umożliwi ludziom podejście do tych związków z większym szacunkiem, ostrożnością i przygotowaniem. Jednak traktowanie tych związków z podobnym szacunkiem nie wydaje się irracjonalne, nawet jeśli zdecyduje się, że nie są to leki psychodeliczne (ponieważ nadal można je postrzegać jako posiadające pewien potencjał psychedeliczny lub potencjał tworzenia głębokich zmian w świadomości).

Czy delirianty są psychodelikami?

Jak opisano na początku tego artykułu, Wilson osiągnął duchowe doświadczenie poprzez użycie delirantów. Ale czy same efekty duchowe wystarczą, aby uczynić narkotyk psychodelicznym (tj. „manifestującym umysł”)? Niektórzy twierdzą, że tak, zwłaszcza jeśli uznamy duchowość za kluczową część ludzkiej psychologii. Efekty duchowe (np. jedność, wzajemne powiązania, kontakt z boskością lub bytami, poczucie świętości oraz głęboka radość i spokój) są uważane za jedne z najbardziej cenionych i poszukiwanych efektów psychedelików.

Co więcej, według słów Łukasza: „W pewnym sensie delirianty są jedynymi prawdziwymi halucynogenami”.

Może to zmusić nas do rozważenia rozróżnienia pomiędzy „psychedelikami” i „halucynogenami”. To ostatnie jest powszechnie uważane za przestarzałe określenie psychedelików z dwóch powodów: negatywnych konotacji (np. jest kojarzone z urojeniami) i nieścisłości (psychedeliki rzadko powodują prawdziwe halucynacje, tj. spostrzeżenia, które rzeczywiście myli się z rzeczywistością; są bardziej niezawodne). powodować skutki inne niż halucynacyjne, w tym zmiany w percepcji). 

 

Nie wdając się w dogłębną dyskusję filozoficzną, możemy powiedzieć, że niektóre psychodeliki (np. DMT i szałwia) są znane z wywoływania prawdziwych halucynacji w wystarczająco dużych dawkach. Byłyby to doświadczenia zmysłowe, które wydają się realne – być może nawet „bardziej realne niż rzeczywiste”. Jednak Luke sugeruje, że delirianty mogą być jedynymi prawdziwymi halucynogenami. Rzeczywiście, mają niesamowitą zdolność wywoływania szeregu efektów halucynacyjnych, podczas których jesteśmy całkowicie przekonani, że to, co się dzieje, jest prawdziwe. 

 

Jako przykład możemy wskazać roślinę taką jak bieluń, która podobnie jak belladonna i lulek należy do rodziny psiankowatych. Podobnie jak inne delirianty, bieluń zawiera związki psychoaktywne: skopolaminę i atropinę. Rozważmy raport Terence’a McKenny z podróży daturowej, który pochodzi z jednego z jego przemówień:

Nie lubiłem Datury. Bardzo trudno jest uzyskać taki stopień przejrzystości, jaki moim zdaniem powinien być w przypadku leku. Halucynogeny tryptaminowe w ogóle nie zakłócają twojej przejrzystości. Wiesz kim jesteś. Gdzie jesteś. Co robisz. Widziałem ludzi na Daturze — miałem doświadczenie z kimś na Daturze, gdzie w trakcie rozmowy okazało się, że facet myślał, że jesteśmy w jego mieszkaniu, a ja faktycznie spotkałem go na rynku. Wiesz, to poważne złudzenie. To poważny problem. 

Kiedy brałam Daturę, to wszystko działo się wiele lat temu w Nepalu, naprawdę miałam dziwne doświadczenia. To znaczy, jest magiczne. To jest złudne. Rzeczywistość zaczyna się rozpadać. Ja – te upiorne, duchowe stworzenia wpadały przez moje okno i czekałem, żeby się naćpać, a potem w pewnym sensie – moja uwaga dryfowała, a te rzeczy przechodziły przez moje okno i wypuszczały te trzepoczące kartki papieru gazetowego na moje kolana. Padałem do przodu, czytając [śmiech publiczności] te rzeczy, które były – i gdy czytałem, narastało we mnie zdumienie i mówiłem: „To jest to! Oto odpowiedź!” [publiczność się śmieje] Wtedy wysiadałem i mówiłem: „co? Czy to działa? Czy coś się dzieje?” I tak było przez kilka kolejnych przejść. A potem ja… wtedy podrzuciłem nogę na szyję i bardzo ostrożnie się rozłożyłem, po czym ponownie się położyłem, i wtedy to się powtórzyło. [śmiech publiczności] I pomyślałem: naprawdę się cieszę, że to zrobiłem. Jestem sam, bo myślę, że to mogłoby wystraszyć każdego. [publiczność się śmieje]

I, uch, więc ja… Ale to było zdecydowanie dziwne. To znaczy, ten facet na końcu korytarza ode mnie, ja to wziąłem i on to wziął. I, hmm, w nocy miał wrażenie, że ta kobieta, na którą knuł, przyszła do niego i że się kochali. W środku nocy wstałem, żeby iść do Johna i musiałem przejść przez jego pokój. Odniosłem też wrażenie, że była z nim w łóżku. Cóż, kiedy następnego ranka wszystko wyjaśniliśmy, przez cały incydent znajdowała się trzydzieści mil stąd i nigdy tam nie była.

Oczywiście możesz nie chcieć brać pod uwagę datury (i innych deliriantów) jako psychedelików ze względu na tego rodzaju iluzoryczne cechy. Ponadto delirianty, takie jak bieluń, mają tendencję do wywoływania negatywnych i nieprzyjemnych doświadczeń. Można jednak zadać pytanie, czy te bardziej złudne i nieprzyjemne cechy powinny oznaczać wykluczenie osób deliriancyjnych z kategorii narkotyków psychedelicznych. W każdym razie Łukasz uważa je za psychodeliki. Narkotyk może nadal „manifestować umysł”, nawet jeśli to, co się objawia, nie jest przyjemne, wnikliwe lub nie ma oparcia w rzeczywistości.

Inne narkotyki jako związki „objawiające umysł”.

Definicja psychedelików „oprawiająca umysł” skłoniła mnie do zastanowienia się nad skutkami szeregu innych narkotyków. W jakim sensie możemy powiedzieć, że narkotyk ma (lub nie) efekt objawiający się w umyśle – a zatem psychodeliczny –? Na przykład kokaina i heroina są uważane przez psychonautów za zupełnie niepodobne do psychedelików. Mają wyraźnie inny profil bezpieczeństwa, a narkotyk taki jak kokaina jest postrzegany jako środek wzmacniający ego, podczas gdy wiadomo, że psychedeliki mają działanie deflujące ego (a czasami unicestwiające ego).

Możliwe jest również, że psychedeliki napompują ego – w postaci uczucia większego oświecenia niż inni lub gdy pojawią się złudzenia wielkości lub kompleks mesjasza – ale zwykle ostry wpływ psychedelików na ego można postrzegać jako odrębny od wpływu kokainy ego. Dlaczego jednak deflacja ego objawia się w umyśle, a nie inflacja ego? Czy wzrost pewności siebie po kokainie nie odsłania umysłu w interesujący sposób? Podobnie stan heroinowy może nam pokazać, jakie stany umysłu są możliwe.

W swojej książce Wyznania angielskiego zjadacza opium (1821) Thomas de Quincey opisuje wizje, błogość i przerażenie wywołane spożyciem opium.

Zwykle nie myślimy o opium (lub opiatach) jako o psychedeliku, ale jeśli może ono wywołać odmienne stany, jakich doświadcza de Quincey, co oznacza, że ​​nie może (przynajmniej w niektórych przypadkach) działać jak psychedelik ? Możliwe jest również, że nadużywanie amfetaminy w dużych ilościach spowoduje halucynacje i psychozy – i czy nie możemy powiedzieć, że ujawnia to działanie umysłu, przynajmniej jeśli spojrzymy z perspektywy czasu na trzeźwą jasność?

Można argumentować, że zbyt szeroka interpretacja „manifestowania umysłu” może zakończyć się rozwodnieniem znaczenia psychedeliku, co oznacza, że ​​nie możemy dokonać żadnego jednoznacznego rozróżnienia pomiędzy klasycznym psychedelikiem, takim jak psilocybina, a opiatem, takim jak opium. Próba twierdzenia, że ​​kokaina jest środkiem psychodelicznym, wydaje się żartobliwa. Z drugiej strony, ta dyskusja, miejmy nadzieję, pokazała, jak trudno jest naprawdę odróżnić narkotyki konwencjonalnie uważane za psychedeliki od narkotyków, o których prawie nikt nawet nie pomyślałby, że są psychedelikami. (Wydaje się jednak, że jeśli psychedelia istnieje w pewnym spektrum, wówczas łatwiej jest zaklasyfikować niektóre narkotyki jako psychedeliki, wykluczając inne.)

W oczach wielu psychonautów psychodeliki to wyjątkowa klasa substancji – takich, które należy bezwzględnie oddzielać od narkotyków „nieprzyjemnych”, takich jak delirianty i wszelkich narkotyków, które mają znacznie większy potencjał uzależniający.

Na ten sposób podziału narkotyków na przedziały może mieć również wpływ pogląd, że psychedeliki to „leki”, „enteogeny”, „sakramenty” i „nauczyciele roślin”.

Co więcej, postrzeganie niektórych narkotyków w tych kategoriach może, poprzez oczekiwania i wcześniejsze przekonania, pomóc przenieść doświadczenia z tymi narkotykami na terytorium bardziej duchowe. 

Mimo to potencjalne skutki szerokiej gamy narkotyków – takie jak zdolność deliriantów do wywoływania duchowych, uzdrawiających doświadczeń – pokazują, że trudno jest jednoznacznie sklasyfikować niektóre jako psychodeliczne, a inne nie. Nie umniejsza to użyteczności terminu psychodeliczny; wszystko, co pokazuje, to to, że ta etykieta jest zarówno użyteczna, jak i niedoskonała.

Sam Woolf | Bloger społeczności w Chemical Collective | www.samwoolfe.com

Sam jest jednym z naszych blogerów społeczności w Chemical Collective. Jeśli chcesz dołączyć do naszego zespołu blogerów i zarabiać na pisaniu na tematy, które Cię pasjonują, skontaktuj się z Davidem za pośrednictwem poczty elektronicznej pod adresem blog@chemical-collective.com

podziel się swoimi troskami

Dołącz do rozmowy.

3 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze
reddr1964
13 dni temu

LSD, grzyby, DMT

32Man
1 miesięcy temu

Mam wrażenie, że prawie każdy narkotyk może wywołać efekt psychodeliczny, jeśli zostanie odpowiednio nadużyty i zmieszany z małą ilością snu. Przyjmowałem silne dawki opioidów, które powodowały halucynacje podobne do tych, których doświadczyłem na 4-ho-met

ijbol
1 miesięcy temu

dobrze wiedzieć!

Powiązane artykuły

Nasze produkty

Podobne produkty

Blotery 1V-LSD 150mcg Cena Od 22.00
(128)
Blottery 1D-LSD 150mcg (1T-LSD) 29.00 - 620.00
23.20 - 496.00
(73)
Blottery 1cP-LSD 100mcg Cena Od 18.00
(124)
Mikrogranulki 1V-LSD 10mcg 15.00 - 400.00
12.00 - 400.00
(39)
Blottery 1P-LSD 100mcg Cena Od 18.00
(49)
Mikrogranulki 1D-LSD 10mcg (1T-LSD) 20.00 - 115.00
16.00 - 92.00
(22)
2-FDCK HCL Cena Od 10.00
(72)
Blottery artystyczne 1V-LSD 225mcg Cena Od 35.00
(55)
Granulki różowej gwiazdy/granulki niebieskiej błogości Cena Od 17.00
(38)
DCK HCL Cena Od 15.00
(44)
1cP-LSD 150mcg blottery artystyczne Cena Od 25.00
(56)
Granulki 1V-LSD 225mcg Cena Od 35.00
(23)
1D-LSD 225mcg Pellety (1T-LSD) 42.00 - 930.00
33.60 - 744.00
(12)
DMXE HCL Cena Od 20.00
(45)
1cP-LSD 10mcg mikrogranulek 15.00 - 400.00
12.00 - 400.00
(20)
ikona nagrody
wyskakujące logo

Program nagród

zamknięcie wyskakującego okienka
  • Zarabiaj na
  • Partnerzy