Witamy w
Chemical Collective

Masz 18 lat czy więcej?

Potwierdź, że masz ukończone 18 lat.

Nie masz dostępu do tej strony.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Forward Escape Terence'a McKenny: absolutna możliwość w nieuniknionej koalescencji

Tło CC
Spis treści
Co to jest ucieczka do przodu?
Subsaharyjska Shangri-La
Zawroty głowy na krawędzi jutra
Odrodzenie archaiczne, czyli co kryje się za nim

Zastrzeżenie: Poglądy i opinie wyrażone w tym artykule są poglądami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalną politykę lub stanowisko Chemical Collective lub powiązanych stron.

Co to jest ucieczka do przodu?

Wciąż pamiętam, kiedy pierwszy raz przeczytałem frazę „ucieczka do przodu”, gdzieś w mglistej sferze sesji DMT. Kiedy wziąłem trzeci hit, mój wzrok padł na okładkę albumu zawierającą coś, co można opisać jedynie jako przekrój kogoś pod wpływem psychodelików. Pod nieziemskim pięknym wzorem znajdowały się słowa „Wywrotka” i „Ucieczka do przodu”.

To świetny album i klasyk trip-hopowy, ale nazwa albumu ma znacznie więcej znaczenia i historii. To może być styczna wstępna wędrówka, ale uważam, że trzeba podzielić się pewnym wpływem, jaki wywiera Forward Escape Terence'a McKenny.

Wyrażenie „ucieczka do przodu” zostało wymyślone przez samego McKenna. Opisuje ucieczkę od procesu historycznego, w którym cywilizacja powoli wznosi się ku szczytowi, po czym się załamuje, a następnie rozpoczyna kolejny cykl. Proces ten jest wynikiem rozwoju technologicznego oraz powszechnych i powtarzających się wzorców kulturowych i ideologicznych. Oznacza to, że starożytne szczyty społeczne (technologiczne lub ideologiczne) mogły być znacznie bardziej dotkliwe niż nasza obecna sytuacja społeczna. Nie mam na myśli powiedzenia „starożytny” i „aktualny” tak bardzo, jak chcę wskazać coś o wieczności – przekonanie, że być może inne społeczeństwa w innych czasach naprawdę miały to lepiej. Tęsknimy za nostalgią za świadomie nieznanym, podświadomie tętniącym życiem, zakorzenionym w naszym DNA. To podsumowanie jest problematyczne, dlatego zamierzam przedstawić komentarz, dowody i wyjaśnienie tej nadrzędnej teorii.

Potrzeba ucieczki do przodu jest oczywista wokół nas, choćby tylko w ramach udokumentowanych dowodów historycznych i bieżących wydarzeń. Od czasu przed zapisaniem historii działające siły szukały wyższych porządków – wszystko to jest ostatecznie nieuchronnie trawione przez postępujący ruch czasu. Wszystkie nasze zmagania i osiągnięcia zostaną ostatecznie wymazane, gdy słońce osiągnie kres swojego życia. Takie jest przejście kontinuum. Nie jest to jednak „ucieczka do przodu”, o której mówił McKenna.

W czasach kryzysu egzystencjalnego ludność często spogląda wstecz i pragnie wrócić do prostszych czasów.

Konsekwencje potrzeby ucieczki do przodu jedynie na poziomie ludzkości są jak najbardziej złożone. Na przykład McKenna wierzył, że nasza „kultura dominacji” jest odpowiedzialna za prowadzenie nas ścieżką ku katastrofie. Powiedział: „Za każdym razem, gdy kultura wpada w kłopoty, rzuca się w przeszłość, szukając ostatniego zdrowego momentu, jaki kiedykolwiek znała”. Ale oczywiście opinia wszystkich na temat „ostatniej zdrowej chwili” jest inna. Być może w szczytowym momencie Wielkiego Kryzysu lub w najgorszym momencie II wojny światowej ludzie wracali myślami do prostszych czasów z lat 1920. XX wieku.

Równiny Afryki – ojczyzna naszych ludzkich i przedludzkich przodków.

Terence McKenna wierzył, że ostatni rozsądny moment, który dzieliliśmy jako gatunek, miał miejsce na równinach Afryki, 15,000 XNUMX lat temu. Teoretyzował, że rasa ludzka przeszła symbiozę roślinno-ludzką z grzybami psilocybinowymi, które rozproszyły afrykańskie równiny. Ten pomysł jest znany jako „Teoria ukamienowanej małpy” i uważa się, że jest „wrodzona nostalgia” w ucieczce do przodu.

Subsaharyjska Shangri-La

Byłoby niewłaściwe z mojej strony, gdybym nie oddawał rozszerzonej części tego tekstu „ostatniej zdrowej chwili” McKenny, którą ludzkość spędziła na upstrzonych grzybami równinach Afryki w prehistorii, składnika jego teorii ukamienowanej małpy. U podstaw teorii ukamienowanej małpy sugeruje się, że ewolucyjny związek między Homo erectus i Homo sapiens było bezpośrednio spowodowane spożyciem grzybów wzdłuż afrykańskiej sawanny. Dowodem na to jest neurogenna natura psilocybiny. 

Fakt, że ludzki mózg potroił swój rozmiar w ciągu zaledwie dwóch milionów lat, jest kluczowym postulatem teorii ukamienowanej małpy. Dennis McKenna ujął to w ten sposób: „Nie jest tak łatwo powiedzieć, że zjedli grzyby psilocybinowe i nagle mózg zmutował, myślę, że to bardziej złożone, ale myślę, że to był czynnik. To było jak oprogramowanie do programowania tego neurologicznie nowoczesnego sprzętu, aby myśleć, mieć poznanie, mieć język – ponieważ język jest w istocie synestezją. Język to skojarzenie z pozornie bezsensownym dźwiękiem, z wyjątkiem tego, że jest… związane z kompleksem znaczeń”.

Teoria ukamienowanej małpy stawia hipotezę, że nasi małpi przodkowie spożywali grzyby psychotropowe, przyspieszając rozwój neurologiczny i proces selekcyjny, który dał początek gatunkowi ludzkiemu.

To całkiem oczywisty fakt, że wszystkie leki modulujące stężenie serotoniny w synapsach neurogeneza uderzeniowa. Wykazano, że psychedeliki serotoninergiczne z tej klasy bezpośrednio powodują trwały wzrost neurytogenezy i/lub spinogenezy obie in vitro i in vivo. Innymi słowy, psychodeliki serotoninergiczne (takie jak psilocybina, którą nasz przodek Homo erectus spożywane na równinach Afryki) tworzą nowe ścieżki neuronowe i generują materię mózgową.

Zawroty głowy na krawędzi jutra

Jak to wszystko ma się do ucieczki do przodu? Kolebka bogini rogatych grzybów. Afryka. Ostatni rozsądny moment, który dzieliliśmy jako gatunek. Przyznam, że implikacje są rozległe i zbyt złożone, aby można je było od razu zrozumieć. Terence stwierdził, że cywilizacja zachodnia od dłuższego czasu jest w rozsypce i osobiście nie mogę się z nim bardziej zgodzić. Nasza wspólna nostalgia za starożytnym wrodzonym jest głośniejsza niż kiedykolwiek. Gdy idziemy naprzód w przyszłość, cytat F. Scotta Fitzgeralda brzmi prawdziwie i „nieustannie wracamy do przeszłości”. 

Czy jesteśmy na skraju cyklicznego załamania się cywilizacji, jak to przytrafiło się każdej cywilizacji na przestrzeni dziejów, czy możemy przejść do nowego paradygmatu?

Nostalgia, która znajduje się w naszym DNA w stanie embrionalnym, była przekazywana przez tysiąclecia kaskadą przodków. Bez ucieczki do przodu przyspieszamy w kierunku niewysłowionej, niewyrażalnej katastrofy, która ujawni się dopiero z czasem. To uczucie nieustannego egzystencjalnego lęku, którym dzielimy się coraz bardziej, jest naszym zawrotem głowy na granicy historii. Zapakowaliśmy się w róg czasu, a jedynym wyjściem jest fundamentalna zmiana – przełamanie cyklicznego wzorca historycznego szczytu i upadku. Co leży po drugiej stronie? Być może tylko historia może nam przypomnieć o nieuniknionym długim upadku, który nas czeka, jeśli nie nauczymy się przezwyciężać naszej egoistycznej, plemiennej natury i zjednoczyć się jako gatunek. Nazywamy to ucieczką do przodu.

McKenna lubił przywoływać drugą zasadę termodynamiki, omawiając ucieczkę do przodu, która mówi, że cała materia zmierza w kierunku stanu maksymalnej złożoności lub chaosu, znanego jako równowaga entropiczna. Terence, komentując rosnącą złożoność wszechświata, powiedział: „Cóż, jeśli masz wszechświat, który opiera się na osiągniętej nowości i buduje się coraz szybciej, to masz wszechświat, który zużywa swoją część czasu, jeśli chcesz. Wszechświat, który buduje się w kierunku ostatecznego rozwiązania znacznie szybciej niż istoty, które byty w nim osadzone mogą przypuszczać."

Prosta wizualizacja stanów o niskiej i wysokiej entropii. Druga zasada termodynamiki wskazuje, że cała materia zmierza w kierunku stanu maksymalnej entropii, w którym energia rozprasza się w nieużyteczny, nieprzewidywalny stan równowagi.

Jeśli ten cytat jest słuszny, to dodatkowo poddaje się idei zbiorowej nostalgii za „ostatnią rozsądną chwilą”. Zawroty głowy, których doświadczamy jako społeczeństwo, są miarą naszej podświadomej percepcji wznoszenia się nowości. Jesteśmy intuicyjnie świadomi, że nic nie może rosnąć w nieskończoność i że pewnego dnia wszystkie rzeczy, w tym wszystko, co osiągnęła ludzkość, rozpłyną się w nicość. W tym świetle pocieszające jest to, że po nieuniknionej koalescencji wszystkie rzeczy powracają do tego samego miejsca absolutnej możliwości. 

Gwałtowne przyspieszenie nowości w skali naszej kultury i technologii wskazuje już na fraktalną naturę czasu. Ilość czasu, jaki spędzamy na każdym etapie tego procesu, będzie się kurczyć i kurczyć, aż „przejścia z jednej domeny do drugiej można faktycznie zauważyć w ciągu życia pojedynczego człowieka”. 

Terence uważał, że instytucje w grze, które pozwalają na całe to gwałtowne przyspieszenie, nie mają pojęcia, jak je zatrzymać lub kontrolować. W tym momencie organy rządowe są w stanie jedynie złagodzić grozę apokalipsy. Zanieczyszczenie, bezprecedensowy wzrost populacji i wyczerpywanie się zasobów to tylko kilka sposobów, w jakie rządzące agencje wprawiły to w ruch.

Ma to również sens w stale rozwijającej się dziedzinie technologii, w której McKenna twierdził, że planeta skurczyła się do jednego punktu informacyjnego, co nazwał informacyjną stycznością. Jest to prawdopodobne, ponieważ pojawienie się Internetu stworzyło stan nieuchronnej wiedzy dla wszystkich, którzy mają do niego dostęp. Szybki i niekontrolowany postęp technologiczny, twierdzi McKenna, pozostawia ludzkość w kurzu. Aby wyrwać się z tego cyklu, musimy poświęcić czas na pełne zbadanie naszych koncepcji przed przejściem do następnej iteracji. 

Odrodzenie archaiczne, czyli co kryje się za nim

Jedno z moich ulubionych zdań, jakie kiedykolwiek wypowiedział Terence McKenna, brzmi: „Żyjemy, jesteśmy spadkobiercami całej złożoności, która nas poprzedzała”. Jednym z elementów tego, co odziedziczyliśmy, jest rodzaj redukcjonizmu czasowego; idea, że ​​przyszłość i przeszłość bledną w niepoznawalność, a tutaj jesteśmy w centrum wiecznego stanu niewiedzy o prawdzie we wszystkich kierunkach, jak okiem sięgnąć w czasoprzestrzeni. Przełom hiperwymiarowy, któremu musimy przejść jako gatunek, jest rodzajem szamańskiego skoku do stanu uniwersalnego zrozumienia wszystkich informacji, wszystkich idei i wszystkich działań, we wszystkich miejscach i czasach. Droga do tego, postuluje Terence McKenna, prowadzi przez doświadczenie psychodeliczne.

Archetyp szamana – zgodny z kulturą i czasem.

Szamani nie patrzą na świat oczyma redukcjonisty. Widzą cel, początek i koniec oraz „miejsce, w którym uroboryczny wąż bierze ogon w pysk”. Bez tej szamańskiej świadomości pozostajemy z ogromnym i nieustępliwym niepokojem o przyszłość. McKenna twierdzi, że szamanizm to fraktalny punkt widzenia. Patrząc na jednego szamana, możemy zobaczyć historię lub podobieństwo w każdym innym szamanie. Ma to wiele sensu dla ludzi ze społeczności szamańskiej lub psychedelicznej; archetyp szamański jest dość spójny w historii i kulturach.

Linearność naszego społeczeństwa próbuje zniszczyć jednostkę. Wymusza masową psychozę i porównuje jaźń do trybika w maszynie. To nie mogło być dalsze od prawdy. McKenna wyjaśnia, że ​​procesy zachodzące na wielką skalę nie mają takiej wrażliwości na cokolwiek jak jednostka i są znacznie bardziej scenariuszem bodziec-odpowiedź. 

To, co zostawiamy za sobą, gdy idziemy naprzód, to samotna planeta technologii i ideologii: wszystkie izmy nie mogą przetrwać. Ani nasza słaba mechaniczna technologia, ponieważ niszczy to, co daje jej życie w wytwarzaniu własnej konsumpcji. Więc wszystko, co pozostanie, to zanieczyszczone pustkowia, najdalsza rzecz od tej wielkiej rzeczywistości na równinach Afryki, w kolebce bogini rogatego grzyba. 

Nasza wspólna historia jako gatunku jest ważna z kilku powodów. Głównie jednak pokazuje, że jesteśmy tu razem krótko na jasnoniebieskiej kropce. Pokazuje wspólność ludzkiego charakteru, a przede wszystkim udowadnia, że ​​wpadamy w tę samą przygodę. Nikt nie jest nieistotny i wszyscy się liczą. Cokolwiek nam się przydarzy, stanie się także losem niezliczonego zestawu procesów i okoliczności, których podobne są całkowicie bezprecedensowe. Przede wszystkim mam nadzieję, że gatunek ludzki wejdzie w ucieczkę do przodu z szamanistyczną świadomością jaźni bez ego. Narzędziami, za pomocą których możemy osiągnąć ten uniwersalny krok naprzód, są psychodeliki, takie jak psilocybina, która spowodowała zwiększenie rozmiarów naszych mózgów. Wierzę, że dzięki psychodelikom będziemy ewoluować jako gatunek.

A. Mayhugh | Bloger społecznościowy w Chemical Collective

A. Mayhugh jest jednym z naszych blogerów społecznościowych w Chemical Collective. Jeśli jesteś zainteresowany dołączeniem do naszego zespołu blogerów i zarabianiem na pisanie na tematy, które Cię pasjonują, skontaktuj się z Mattem przez e-mail na adres matt@chemical-collective.com

Komentarze 7

  1. Jestem badaczem nauk kognitywnych i wiele moich „dziwnych” pomysłów dostałem od Mckenny. Od dawna jest moją sekretną studnią pomysłów.

  2. Musiałem słyszeć, jak powtarza te pomysły z milion razy, ale nigdy nie widziałem, żeby zostały podzielone w tak przyswajalny sposób. Dziękuję za artykuł!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj Dalej

Nagrody